III TRYMESTR CIĄŻY - PODSUMOWANIE

Szczerze muszę przyznać, że zupełnie zapomniałam o tym wpisie. Dalcia ma już ponad 5 tygodni, a ja dopiero zabrałam się za posumowanie ostatniego trymestru ciąży.
Ostatni trymestr - najdłuższy i najważniejszy. Jego koniec oznacza początek czegoś cudownego.

III TRYMESTR MOJEJ CIĄŻY - PODSUMOWANIE

STATYSTYKA:
 Waga - 66,5 kg / +16,5 kg
 Obwód brzucha - 98 cm / +19 cm

OBJAWY:
Senność, która odpuściła w drugim trymestrze, powróciła gdzieś w połowie trzeciego i utrzymała się praktycznie do samego końca.
Brzuszek nie był jakiś spory, ale mimo wszystko w ostatnich tygodniach sprawiał, że ciężko było przyjąć wygodną pozycję podczas siedzenia, czy spania.
Najbardziej dokuczliwa w tym czasie okazała się jednak zgaga. Coś, z czym w ogóle nie miałam do czynienia w pierwszej ciąży, w tej męczyło mnie dość często, a pod koniec to już praktycznie codziennie i po zjedzeniu czegokolwiek.

W ostatnim trymestrze mieliśmy też ostatnie badania prenatalne, dzięki którym już wiedziałam, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby rodzić naturalnie. Po raz kolejny była też potwierdzona płeć.

Najbardziej męczące i stresujące były ostatnie dwa tygodnie. To był czas, kiedy praktycznie każdego dnia z nadzieją wyczekiwałam oznak porodu. Zmęczenie i strach towarzyszyły mi do samego końca, jednak z pojawieniem się pierwszych skurczy wszystko minęło i do szpitala jechałam niebywale spokojna.


46/52 - 2016

ZDJĘCIE TYGODNIA, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

46/52 - 2016

SPACER


Lilia przyszła na świat wiosną, za to Dalia urodziła się jesienią. Ich pierwsze spacery są nie do porównania.
Z Lili wychodziliśmy od razu po powrocie ze szpitala. Piękne, długie i ciepłe dni pozwalały do woli korzystać ze świeżego powietrza. Dalcia ma niestety w tej kwestii dużo gorzej. Dni coraz zimniejsze, coraz więcej też deszczu i to głównie on powoduje, że zostajemy w domu. Dlatego korzystamy z każdej okazji, kiedy świeci słońce i wychodzimy na nasze małe spacerki.

GDYBY CZAS MÓGŁ ZWOLNIĆ

Mam w domu niemowlę, a przecież dopiero co była noworodkiem.
To niebywałe jak czas szybko pędzi. Jeszcze niedawno pisałam, że jestem w ciąży, a za nami już prawie pięć wspólnych tygodni.

Te pierwsze miesiące są wyjątkowe. Chciałbym, żeby ten czas trwał zdecydowanie dłużej.
Koniec ciąży, to dla nas kobiet nerwowy czas. Codzienne oczekiwanie na poród sprawia, że dni ciągną się niemiłosiernie, a kiedy w końcu nachodzi ten wyjątkowy moment i rodzi się nasze maleństwo, czas od razu maksymalnie przyśpiesza.
Dzień za dniem zaczynają upływać za szybko, miesiąc goni miesiąc. Chciałabym zatrzymać czas. Zatrzymać właśnie teraz, teraz kiedy mogę bez przerwy tulić w ramionach naszą maleńką dziewczynkę.
Dobrze wiem, jak bardzo będzie mi tego za kilka lat brakować.
Cieszę się każdym dniem i chłonę każdą chwilę. W domu jest dużo do zrobienia, przy dwójcie dzieci. Pranie i sprzątanie w zasadzie się nie kończy. Doba nigdy nam się nie wydłuży, ale staram się jak mogę, aby znaleźć jak najwięcej wolnego czasu na bycie tylko z Dalią. Okres noworodkowo-niemowlęcy już nigdy się nie powtórzy i wiem jak wiele mogłabym stracić i jak wiele mogłoby mi umknąć.
Chwilo trwaj proszę jak najdłużej.


45/52 - 2016

ZDJĘCIE TYGODNIA, RAZ W TYGODNIU, CO TYDZIEŃ

45/52 - 2016

CHUSTA


Jeszcze będąc w ciąży wiedziałam, że w naszej wyprawce dla Dalci, musi znaleźć się chusta. Z Lilką coś tam próbowałam w temacie chustowania, ale źle dobrana chusta sprawiła, że szybko się poddałam i zrezygnowałam.
Tym razem chustę mamy idealną. Choć doświadczenia mam niewiele, to od razu poczułam ogromną różnicę. Nasze pierwsze motania nie są idealne, ale codziennie próbuję i uczę się. Mam nadzieję, że nasza przygoda z chustą i cudowną bliskością potrwa jak najdłużej.

NASZ PAŹDZIERNIK 2016

Październik, w tym roku, jak i już w każdym następnym jest i będzie dla nas wyjątkowy. Po raz drugi dane nam było zostać rodzicami.
Głównie wokół tego kręcił się nasz ostatni miesiąc. Pierwsza połowa października to ostatnie chwile z brzuszkiem i trochę już nerwowe wyczekiwanie. Znowu druga połowa to już pierwsze dni z naszą Dalcią. Na pozór te pierwsze tygodnie we czwórkę wcale szybko mi nie płyną, co oczywiście bardzo mnie cieszy. Dzieci tak szybko rosną, więc chcę jak najbardziej nacieszyć się tym czasem.
Zapraszam na kilka zdjęć z Instagrama.

NASZE ZDJĘCIA Z PAŹDZIERNIKA 2016