NASZE DNI Z DZIECKIEM

19:56:00 alinadobrawa 18 Comments

Trochę nas tu mało ostatnio. Mam tyle pomysłów na posty, a czasu brak. Kiedy w miarę ogarnęłam się z nową sytuacją i wszystkimi zmianami jakie się z tym wiążą, dopadło mnie zapalenie piersi. Nie fajna sprawa, od wtorku biorę antybiotyk i Paracetamol na zbicie temperatury, która w kryzysowym momencie wyniosła ponad 40,0 stopni. Oprócz leków, ma mi pomóc częste przystawianie Lilki do piersi, masowanie ich, odciąganie mleka laktatorem i pod prysznicem oraz niezastąpiona kapusta.
Od tego wszystkiego jak i pewnie od stresu, mam o wiele mniej pokarmu i Lilka nie najada się tyle ile chce dlatego troszkę dokarmiamy ją mleczkiem modyfikowanym. Na całe szczęście M. jest teraz na urlopie ojcowskim i może mi pomóc. W sumie to przejął większość obowiązków przy Lilu. Mam nadzieję, że zapalenie na dniach ustąpi i będę się mogła nią normalnie zajmować.

A jak Lili? Nasza córeczka jest przecudowna :). Spać chodzi dosyć późno, bo około północy, ale położna mówiła, że nie ma sensu jej kłaść wcześniej na siłę (dziecko samo zdecyduje kiedy chce zasnąć). Dzięki temu budzi się dopiero około 6.00 i najczęściej po zmianie pieluszki i najedzeniu się, trochę poleży i zaśnie dalej.
W ciągu dnia jest różnie i nie mam pojęcia od czego to zależy. W jeden dzień śpi bardzo dużo, a w inny o połowę mniej. Na spacery jest zabierana raz dziennie i póki są takie upały to M. wyjeżdża z nią dopiero późnym wieczorem. Od pierwszego dnia życia jest bardzo spokojna i w ogóle nie płacze, a kiedy jest głodna to tylko krzyknie kilka razy :). Uwielbia smoczek i póki co ssie go przez większość czasu kiedy nie śpi.