Lili od urodzenia, po dzień dzisiejszy śpi z nami, w naszej sypialni. Nie narzekam z tego powodu. Lubię ją mieć blisko, a ona na pewno czuję się bezpiecznie mając nas obok. Nas i oczywiście kota, który na noc też wybiera sypialnię. Wszyscy razem :).
Pokój dla Lili, będzie. Jeszcze nie w tym roku, ale myślę, że za dwa lata jest to już bardzo realne. Musimy powiększyć prawie całą górę, na której mieszkamy, a to wiąże się z niemałym remontem.
Mimo tego, że wizja pokoiku dla Lili jest dosyć odległa to ja już (nie od dziś) mam na wszystko wstępny plan. Może Wam się to wydawać dziwne, ale lubię mieć wszystko poukładane i zaplanowane, dużo wcześniej. Oczywiście mój zamysł zmienia się co jakiś czas. Wiecie, znajdę coś ładnego i już kombinuję gdzie by to można wcisnąć, czy by pasowało, itp. Nie chce zostawiać tego na ostatnią chwilę, wymyślać potem w pośpiechu i robić byle jak.
Przyszły pokoik ma być nie za duży, dziewczęcy i stonowany. Ściany mają być jasne. Może ecru lub bardzo jasny róż. Za to meble i podłoga, już dość ciemnie, najlepiej ciemny brąz. Koloru nadadzą dekoracje i zabawki. Choć większość zabawek pewnie będziemy chować w dużych pudłach, czy koszach, które są funkcjonalne i przy okazji ozdabiają pokój. Dla mnie im mniej na wierzchu tym lepiej :). Mebli nie ma być dużo. Wystarczy łóżko, jedna komoda na bieliznę i stolik lub biurko.
Poniżej meble, które na dzień dzisiejszy są moim numerem jeden.
ŁÓŻKO
Łóżko to podstawa, co tu dużo pisać :). Przeglądałam wiele i najbardziej spodobało mi się MONIA, ze sklepu KD COLLECTION. Sklep internetowy znajdziecie tutaj: http://kdcmeble.com/. Łóżko jest solidne, praktyczne (dzięki szufladom) i piękne. Wykonane zostało z drzewa sosnowego i pokryte natryskowym lakierem ekologicznym. Do tego tylko materac, który też można zakupić w sklepie KD i gotowe.
KOMODA
To czego szukam to najzwyklejsza, klasyczna komoda z szufladami. Ciemno brązowa lub jasna, którą wtedy sama przemaluje pod kolor łóżka.
Jeden mebel na ubrania wystarczy. Tu Lili będzie trzymać bieliznę i bluzki, a reszta ubrań będzie w naszej garderobie.
BIURKO / STOLIK
Wolałabym stolik, ale wiem, że biurko będzie bardziej wygodne no i praktyczne, więc pewnie stanie właśnie na nim. Tutaj także w grę wchodzi tylko klasyka, żadnych udziwnień i kolor oczywiście ciemny, tak jak reszta.
DODATKI
Tu mam głowę pełną pomysłów. Mam kilka obowiązkowych pozycji jak pościel w koty, poduszka-miś, czy dziecięca lampka, ale głównie wszystko zależy od wyglądu pokoju. Wiadomo dekoracja na samym końcu.
Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć miejsce, w którym Lili będzie lubiła przebywać. Jej pokój ma być dla niej. Jeśli będzie chciała coś zmieniać to proszę bardzo.
STATYSTYKA:
Waga - 12,5 kg
Wzrost - 86 cm
Rozmiar ubrań - 86 i 92
Rozmiar pieluch - 5
Mleko - Bebilon 3
Porcje mleka - 250 ml / 2 porcje
Zęby - 16
OSIĄGNIĘCIA:
Pomaga w ubieraniu i rozbieraniu.
Nazywa konkretne rzeczy, zawsze tak samo.
Wyciąganie rączek, by założyć bluzeczkę, Lili ma już dawno za sobą. Nawet już nie pamiętam kiedy, zaczęła tak robić. Ostatnio jednak potrafi już, podczas ubierania podawać mi po kolei ubranka, które trzeba założyć. Wie, że najpierw body, potem bluzka, spodnie, itp. Przy rozbieraniu idzie równie sprawnie.
Na porozumiewanie się nie możemy narzekać. Lilu z dnia na dzień, coraz więcej rozumie i coraz więcej sama zaczyna mówić. Nadal używa swoich słów, ale my jako rodzice bez problemu ją rozumiemy. Nie mówi już co popadnie. Nazywa te same rzeczy, zawsze tak samo i np. "poka, poka" to zawsze znaczy kąpanie, a "nyny" to oczywiście spanie :). Przykładów jest więcej i praktycznie co chwilę dochodzi coś nowego.
W ciągu dnia coraz częściej zdarza się, że Lili śpi tylko raz (przeważnie po półtorej godziny). Nie narzekam, bo na noc i tak zasypia krótko po 19.00, a na drugi dzień budzi się przeważnie około 9.00.
Ponownie mieliśmy miesiąc gdzie Lila z przewagą była chora. Ręce mi już opadają. Nie wiem, może to wina tej pogody?
Na stare tory wróciło picie mleka, z którym miesiąc temu był kłopot. Kupiłam nową butelkę i problem się rozwiązał. Mleczko nagle smakuje, choć pierwsze podejścia były nie pewne i już myślałam, że mój pomysł zdał się na nic. Teraz tak jak zawsze, Lili zaczyna i kończy dzień butlą.
Ostatni miesiąc to u nas czas buntu. Lili ciężko pogodzić się z zakazem, nie akceptuję, że czegoś jej nie wolno. Z miejsca robi się zła i często dochodzi do płaczu. Czasami trudno mi ją poznać. Staram się nie zwracać wtedy uwagi i nie ulegać, bo wiem, że to pogorszy sytuację. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe.
Za nami czas Świąt i Sylwester. Święta już jak najbardziej świadome. Największa radość przy prezentach i jedzeniu :). Noc Sylwestrowa, przespana jak wszystkie inne.
LILIA W DZIEWIĘTNASTYM MIESIĄCU ŻYCIA
POPRZEDNIE MIESIĄCE
1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8 / 9 / 10 / 11 / 12
Dziś zapraszam Was na podsumowanie 2014 roku, pod względem postów z tego bloga. Przedstawię Wam 10 tekstów, które uważam, że są warte przypomnienia. Postów, które opisują ważne sprawy, czy po prostu są bardzo istotne dla mnie.
Jedne teksty powstawały pod wpływem impulsu, a inne były szczegółowo zaplanowane. Różnie z tym bywało, ale na dzień dzisiejszy żadnego bym już nie zmieniła.
Myślę, że to był dobry rok blogowania i kolejnego takiego sobie życzę :).
NAJWAŻNIEJSZE WPISY Z BLOGA W 2014 ROKU
Trzeci i jednocześnie podsumowujący wpis na temat relacji naszego kota z Lilką. Po wejściu w post będzie można kliknąć w 2 poprzednie wpisy. U nas mimo długiego czasu oswajania się kota z nową sytuacją, wszystko na szczęście zakończyło się pozytywnie :).
Mimo ogromnych chęci, wszystko poszło nie tak jak planowałam. Mam nadzieję, że moja historia pokazuje, że chcieć to nie zawsze móc, ale też da do zrozumienia, że walczyć i szukać pomocy trzeba do samego końca.
Jedna z najważniejszych dat w moim życiu. Przy pisaniu tego wpisu łzy szczęścia leciały po policzkach.
Choć wydaje się trudno i długo to jest wprost przeciwnie. Polecam zajrzeć wszystkim rodzicom, którzy zaczynają przygodę z gotowaniem dla dzieci.
O mich przyzwyczajeniach w kwestii macierzyństwa. Niestety musi upłynąć trochę czasu, żeby zauważyć swoje niektóre wariactwa, ale zawsze lepiej późno niż wcale :).
Przytulanie dziecka to przecież sama przyjemność, a ile jeszcze w tym dobrego. Post doceniony również przez ogólnopolską kampanie społeczną "Przytulenie ma znaczenie".
Jeśli dziecko ma oboje kochających się rodziców, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby oboje brali czynny udział w wychowaniu.
Nadal nie rozumiem tego fenomenu i zawsze będę twierdzić, że jeśli coś dolega nam lub dziecku, to pomocy należy szukać tylko i wyłącznie u lekarza, a nie w Internecie.
Wpis opisujący jak należy przewozić dzieci autem w zimowych miesiącach. Niestety jeszcze wielu z nas popełnia ogromny błąd i zbyt grubo ubiera dzieci do fotelików.
Przechowywanie pamiątek dla kolejnych pokoleń to cudowna sprawa.
W czym kąpać dziecko? Nieodłączne pytanie wielu z mam.
Kiedy ja byłam w ciąży, nie od razu podjęłam decyzję na jaki produkt się zdecyduję. Wybrałam kilka, a następnie po przejrzeniu opinii wybrałam ten jedyny.
Tak właśnie padło na Mustelę. Lili była kąpana w żelu tej firmy dzień w dzień przez 18 miesięcy. I właśnie po ukończeniu przez Lilu półtora roczku pomyślałam, że czas na zmianę. Cały czas byłam zadowolona z Musteli, Lili skóra idealnie ją tolerowała, ale chciałam czegoś nowego.
Tym razem nie sugerowałam się już żadną opinią. Całkowicie przypadkowo padło na Mixę. Sama miałam już kilka produktów tej marki i byłam zadowolona. Do tego doszła niższa cena i łatwa dostępność.
MIXA BABY
ŁAGODNY SZAMPON I PŁYN DO KĄPIELI 2w1
Cena: 22,90 zł / 400 ml
Płyn i szampon do codziennej kąpieli, łagodnego mycia ciała i włosów najmłodszych. Podczas aplikacji zmienia się w bogatą, kremową pianę, przez co kąpiel staję się pieszczotą. Delikatnie oczyszcza skórę, nawilża, a także oczyszcza. Włosy są miękkie i lśniące. Odpowiedni do mycia dla całej rodziny.
Uwielbiam ten żel. Po pierwsze za zapach. Ten Musteli chyba mi się już opatrzył :). Mixa pachnie zupełnie inaczej, świeżo i rześko. Lili bez żadnych problemów przyjęła zmianę kosmetyku. Skóra po myciu jest delikatna i pachnąca. Płyn jej nie wysusza i nie ściąga, a wręcz przeciwnie. Potwierdzam również na swoim przykładzie, bo już nie raz po niego sięgnęłam pod prysznicem.
Tak jak obiecuje producent, z płynu powstaje ogromna ilość piany co dla Lili jest mega zabawą co wieczór. Włosków Lilu ma mało, więc nie powiem jak sprawuję się w tej kwestii, ale z tego co czytałam to podobno dobrze. Nie plącze i nie przesusza, a to najważniejsze.
Z kolei ostatnio trafiłam na nowe odkrycie. Jest nim polski producent m.in. kosmetyków dla dzieci JUVENTAS.
JUVENTAS BABY
ŻEL DO MYCIA CIAŁA DLA DZIECI
Cena: 12,00 zł / 500 ml
Cena jest jeszcze niższa niż w przypadku Mixy, a pojemność większa. Uważam, że warto wspierać polskich producentów, dlatego przy najbliższej okazji pokuszę się chyba o przetestowanie ich produktów, a na pewno żelu do mycia ciała.
Jestem ciekawa jak się sprawdzą. Może ktoś z Was już używał jakiś produktów tej marki?