WSPOMNIENIA
Dziś robiłam porządek w telefonie. Tak, tak w telefonie :). Jestem pedantką do bólu, ale do rzeczy :).
W telefonie mam zapisane pełno notatek. Zapisuje co muszę zrobić, ważne sprawy, plany, itp. Raz na jakiś czas przeglądam wszystko i kasuję to co niepotrzebne. Dziś się za to zabrałam i trafiłam na notkę z 4 czerwca, o której zupełnie zapomniałam.
A o czym te zapiski? O skurczach :).
Kiedy o godzinie 4.12, obudził mnie pierwszy skurcz, podświadomie wiedziałam, że coś zaczyna się dziać. Nie chciało mi się wstawać, a pod ręką był tylko telefon. Tak więc wzięłam go i notowałam.
4.12, 4.24, 4.35, 4.44, 4.56, 5.06, 5.20, 5.28, 5.39, 5.50, 6.03, 6,15, 6.24, 6.36, 6.46, 6.56, 7.06, 7.14, 7.26, 7.33, 7.44, 7.51, 8.00, 8.11, 8.23...
Wzruszyłam się kiedy to czytałam. Powróciły myśli i odczucia jakie mi wtedy towarzyszyły. Byłam strasznie podekscytowana i szczęśliwa, że coś zaczęło się dziać. Wiedziałam, że rozpoczyna się ostatni etap, którego uwieńczeniem będzie widok mojego wyczekiwanego dziecka.
Jednocześnie uświadomiłam sobie, po raz kolejny, o tym jak dobrą podjęłam decyzję, by pisać bloga. O tylu rzeczach zdążyłam już zapomnieć. Tu wszystko mam zapisane i w każdej chwili mogę wrócić myślami do cudownych chwil.