PAKOWANIE PIERWSZYCH UBRANEK
Dopiero co je pierwszy raz prałam i prasowałam, a teraz je składam i chowam. Jednak rozpakuję je jeszcze, ogromnie w to wierzę.
Zawsze gdy któreś z ubranek robiło się ciasne lub za krótkie odkładałam je. Góra rosła i rosła, a kilka dni temu zauważyłam, że Lili nie ma już w komodach, ani jednego ciuszka z rozmiaru 50 i 56. Tak więc pakujemy, wszystko będę pakować według rozmiarów, żeby w przyszłości brać każdą paczkę po kolei.
Dużo się nawspominałam przy tym. Każde
ubranko, które składałam przypominało mi jakiś moment, w którym Lilia
miała to na sobie. Oczywiście najbardziej wzruszałam się przy ciuszkach,
które zakładałam jej jeszcze w szpitalu. Czemu ten czas tak pędzi?